Bramkarz zapytał o to tak, jak pyta się o godzinę. Stałem w drzwiach mokry, bo nad Dublinem szalał akurat sztorm, a on najpierw upewnił się, że jestem tu pierwszy raz. Musiałem wyglądać na turystę. Przytaknąłem. Wtedy padło to drugie pytanie.Odpowiedziałem, że wiem. Że to gay pub. Odsunął się i wpuścił mnie do środka. W Dublinie … Czytaj dalej Jedna noc w Dublinie
Ile lat dzieli mnie od tego rogu?
Na blacie baru stał kieliszek. Do połowy pełny, a może do połowy pusty, zależy jak patrzeć, a o czwartej nad ranem patrzy się różnie. Tequila. Sól obok nietknięta. Limonka wyciśnięta tylko trochę, jakby ktoś w trakcie zmienił zdanie. Wypił połowę. Więcej nie dał rady i szczerze mówiąc, na jego miejscu też bym nie dał. Ale … Czytaj dalej Ile lat dzieli mnie od tego rogu?
Wypompowany, ale (prawie) bez stresu
Zero stresu. Tak mówię, kiedy ktoś pyta, jak w pracy. I w sumie to nawet prawda. Wróciłem do dawnej firmy, na stanowisko po kimś, kto siedział tam cztery lata. Dostałem osiem dni szkolenia. Osiem. Bo przecież znam system, więc wszystko jasne. Tyle że system to jedno, a dział, klienci i cała reszta, której nikt mi … Czytaj dalej Wypompowany, ale (prawie) bez stresu
Gwiezdne dziecko
Czasem jest mi smutno, pusto i zimno. Czasem bez zupełnie żadnego powodu.Nigdy na tym blogu nie pisałem o swoich przekonaniach duchowych/religijnych/wierzeniowych.Prawdą jest, że każdy ma jakieś wewnętrzne przekonania o tym jaki jest sens tego życia, każdy ma inne bardzo indywidualne odpowiedzi. I nikt tak naprawdę nie wie, która opcja jest prawdziwa. Może wszystkie a może … Czytaj dalej Gwiezdne dziecko
Miłość w rozmytych literach
Wtorek. Środek dnia, nic specjalnego. Stoję w kolejce do kasy samoobsługowej w Tesco na Essex Road, torba już w ręku, telefon w kieszeni brzęczy trzeci raz z rzędu. Kasa piszczy "unexpected item in bagging area", jakiś facet za mną wzdycha głośno, jakby to był mój osobisty grzech. Wyciągam telefon żeby to uciszyć i widzę jedno … Czytaj dalej Miłość w rozmytych literach
Ogarnięte życie to fikcja
Piąta po południu i już ciemno. To zawsze ten sam moment w roku, kiedy człowiek wychodzi z pracy i przez sekundę myśli, że coś się tu nie halo - że zegarek stanął albo że ktoś ukradł mu dwie godziny. Ale nic z tych rzeczy. To po prostu koniec października, a Londyn robi to, co robi … Czytaj dalej Ogarnięte życie to fikcja
Chciałem go mieć. Chciałem nim być.
Zoomujesz zdjęcie, robisz to pięćdziesiąty raz w tym tygodniu i mówisz do siebie pod nosem - 'ale przystojny'. Sam robiłem to setki razy. Scrolluję instagrama, zatrzymuję się na jakimś idealnie przyciętym zaroście, na klacie, uśmiechu, który wygląda jakby ktoś go wyreżyserował, na oczach, które hipnotyzują nawet przez ekran telefonu. I od razu przychodzi ta myśl, … Czytaj dalej Chciałem go mieć. Chciałem nim być.
Dlaczego druga randka się nie odbywa
Wraca metrem do domu i jeszcze na peronie odtwarza w glowie sobie cały wieczór. Piwo przy barze, śmiech w odpowiednim momencie i ta chwila kiedy dłonie dotknęły się na sekundę dłużej niż zwykle trzeba. Pisze wiadomość zanim pociąg wjedzie do tunelu: "Dzięki za dziś, powtórzymy?" Odpowiedź nie przychodzi ani tego wieczoru, ani następnego ani newet … Czytaj dalej Dlaczego druga randka się nie odbywa
Nikt nie ma przepisu jak ‚odpuścić’.
Siedzieliśmy w pubie, on mieszał drinka słomką, patrzył w telefon, a potem powiedział to tak lekko, jakby podawał mi chusteczki. "Po prostu zostaw to za sobą." Kiwnąłem głową. Zamówiłem kolejne piwo. A potem przez całą drogę do domu zastanawiałem się, jak dokładnie się to robi. Bo nikt nigdy tego nie wyjaśnia. Odwieczne "Idź dalej", "odpuść", … Czytaj dalej Nikt nie ma przepisu jak ‚odpuścić’.
„Ideal meeting” – opowiadanie
Nie spałem. To się zdarza częściej niż chyba powinno, ale tamtej nocy nie próbowałem nawet udawać że jeszcze zasnę. Wstałem, ubrałem się w to, co leżało najbliżej łóżka, i wyszedłem, bo czasem ciało wie lepiej niż głowa, że trzeba się ruszyć. Regent's Canal o czwartej nad ranem jest inne niż to które widać w dzień. … Czytaj dalej „Ideal meeting” – opowiadanie